Wojna płci. Sporty znoszące podziały

klient:

CURLING ŁÓDŹ

|

Grudzień 2018

Wojna płci. Sporty znoszące podziały

Gdy w 1967 roku na tenisowym korcie spotkali się Billie Jean King i Bobby Riggs, ich mecz przeszedł do historii jako Wojna Płci (ang. Battle of the Sexes). Ona walczyła o równe traktowanie i płace, on chciał dowieść, że pokona każdą tenisistkę. Choć tego dnia wygrała kobieta, tego typu starcia na długi czas pozostały w sporcie rzadkością. W jakich więc dyscyplinach sportowych kobiety mierzą się z mężczyznami?
Choć powodów dla rozdzielenia dyscyplin pod kątem płci i innych warunków fizycznych jest wiele, nie wszędzie ten podział obowiązuje. Są bowiem dyscypliny, w których rywalizacja między płciami jest na porządku dziennym, również na poziomie profesjonalnym – aż po najważniejsze konkurencje olimpijskie.

Na przełomie wieków

Igrzyska Olimpijskie zorganizowane w 1900 roku w Paryżu to kamień milowy dla kobiet sportu. Nie tylko po raz pierwszy mogły uczestniczyć w najważniejszych na świecie sportowych rozgrywkach, ale także – w przypadku kilku dyscyplin – rywalizować z mężczyznami. Jedna z atletek – szwajcarska żeglarka Hélène de Pourtalès – postanowiła w pełni wykorzystać tę okazję, stając się pierwszą kobietą, która zdobyła olimpijskie złoto jako część mieszanej drużyny. Wkrótce na podium pojawiła się druga zwyciężczyni – brytyjska tenisistka Charlotte Cooper. Mając już wtedy na koncie 5 wygranych na Wimbledonie, Cooper nie dała szans konkurencji zarówno w kategorii kobiecej, jak i mieszanej. Zasłynęła umiejętnościami taktycznymi, agresywnym stylem gry oraz rzadkim wśród kobiet serwem nad głową. Sukcesy Cooper i de Pourtalès są tym bardziej imponujące biorąc pod uwagę, że kobiety stanowiły wówczas zaledwie 2.2% wszystkich olimpijskich zawodników.

Trzeba dwojga
Choć dyscypliny olimpijskie ulegały przez lata wielu zmianom, najlepszym sposobem na sprawdzenie swoich sił w rywalizacji z płcią przeciwną pozostały tzw. miksty, czyli drużyny mieszane. Konkurencje takie odnajdziemy wśród sportów, które opierają się na tańcu, jak łyżwiarstwo figurowe, ale także tam, gdzie zawodnicy chwytają się rakiet i rakietek, jak w przypadku wspomnianego tenisa. Więcej przykładów równouprawnienia znajdziemy wśród sportów opartych na rozgrywce turowej, a więc wymagających nie tylko siły i refleksu, ale także myślenia strategicznego. Jedną z dyscyplin, której zawodnicy domagają się zniesienia podziałów, jest curling. Ten zimowy sport, polegający na ślizganiu kamieni po tafli lodu, jest jedną z najbardziej inkluzywnych dyscyplin olimpijskich. Nic więc dziwnego, że curlerzy pragną, by profesjonalne rozgrywki odzwierciedlały zasady i atmosferę panującą na lodowisku podczas spotkań i turniejów na nieco niższym szczeblu. Komisja Olimpijska przyznała im rację w 2015 roku, włączając „mixed doubles”, czyli pary mieszane, w repertuar Igrzysk w PyeongChang. Zwycięzcami wiekopomnego spotkania zostali curlerzy z Kanady – Kaitlyn Lawes oraz John Morris. Również w Kanadzie wykonano kolejny krok w kierunku przełamywania stereotypów, włączając pierwszą żeńską drużynę curlingową w prestiżowe rozgrywki Elite 10, do tej pory zdominowane przez mężczyzn. O tym, jak wyglądają takie „mieszane” rozgrywki na najwyższym poziomie, mogli się przekonać także Polacy. Podczas pierwszego zorganizowanego w Polsce międzynarodowyego turnieju curlingowego, ISS WCT Atlas Mixed Doubles Łódź, na lodzie spotkali się na równych zasadach zawodnicy obojga płci.

Przyszłość jest kobietą
XXI wiek przyniósł wiele zmian na tle sportowej rywalizacji. Podczas konferencji poświęconej nadchodzącym Igrzyskom w Tokio, ich organizatorzy podkreślili, że impreza musi iść z duchem czasu, znosząc zbędne podziały i odpowiadając na potrzeby młodych, postępowych widzów. I nie pozostali gołosłowni – w Tokio zadebiutuje kilka „mieszanych” wydarzeń sportowych, często zastępując przy tym niegdyś wyłącznie męskie konkurencje. Zawodnicy obojga płci wezmą udział w sztafetowych rozgrywkach pływackich i lekkoatletycznych. Na równe traktowanie mogą liczyć także adepci i adeptki tenisa stołowego, szermierki czy judo. W efekcie w 2020 roku „wymieszanych” zostanie 18 dyscyplin – dwa razy więcej, niż miało to miejsce w Rio – podnosząc kobiecy wkład do niemal 49%. Zimowe Igrzyska zaplanowane na rok 2022 nie pozostają daleko w tyle, uwzględniając 12 dyscyplin mieszanych i prognozowane 45% udziału kobiet. Dzięki tym zabiegom, w 120 lat po sławetnych Igrzyskach w Paryżu, zbliżamy się do osiągnięcia prawdziwej równowagi.
Więcej informacji znaleźć można na stronie www.curlinglodz.pl